Niedawno zaproszone zostałyśmy do Grodziska Mazowieckiego na wizytę w A
kademii Pięknego Biustu - mateczniku marki Slovianka Lingerie. Jedyny nasz kontakt z marką póki co ograniczał się do podejrzliwych rzutów oka w kierunku sporciaka Jump Up (Polski sporciak? Który się do czegoś nadaje? Nieeee...), ale zaintrygowane pojechałyśmy, dając sobie góra półtorej godziny na wszystko, łącznie z powrotem.
Powiemy tylko tyle, że wróciłyśmy nie po półtorej, a po kilku godzinach, uradowane i natchnione twórczo. Pani Weronika i Pan Paul, twórcy staników, przeczołgali nas przez ponad 20 modeli, cierpliwie tłumacząc konstrukcję każdego i dzieląc się z nami nie tylko tajnikami szycia i konstruowania, ale i kupna materiałów, metod nadruku, wyboru kolorystyki i wieloma innymi smaczkami. O tym na razie sza, ale uwierzcie nam - wygląda na to, że ta marka niedługo stanie się naprawdę znana i lubiana, zwłaszcza przez użytkowniczki biustów słowiańskich.