Blogger news





Teksty Recenzje Rabaty Kontakt Wspólpraca FAQ

19.09.2016

Incarico - Cudo 65G ; od deski kreślarskiej do gotowca

Czytający uważnie mojego bloga zapewne pamiętają, że napisałam komentarz odnośnie kuriozalnego tekstu, który napisała Anna Konieczyńska. Pani Anna wspomniała w nim rzecz następującą: "Jeśli biust „rozchodzi się” na boki zamiast sterczeć na wprost, to znak, że potrzeby jest stanik modelujący zamiast „młodzieńczego”."

Dziś będzie recenzja biustonosza, który sprawia, że mój biust sterczy - ale nie wprzód, a w zezie rozbieżnym. Aaaale! Robi to w wersji prototypowej - miałam bowiem dziełem przypadku okazję mierzyć zarówno prototyp, jak i wersję finalną Cuda. Drogie Czytelniczki - potraktujcie tą recenzję jako przypomnienie, ile fakapów konstruktorzy staników muszą ominąć, zanim dostaniecie produkt do ręki.



Incarico - Cudo
rozmiar 65G

Obwód rozciągnięty 75.0
Obwód w spoczynku 61.0
Szerokość pojedynczej fiszbiny 15.0
Głębokość miski 22.0
Długość pojedynczej fiszbiny 28.0
Szerokość mostka 1.8
Wysokość mostka 8.0
Wysokość pasa koło miski 10
Szerokość ramiączek 2 w wersji prototypowej, 1.5 w wersji finalnej
Haftek w rzędzie 2

Ocena:

Estetyka

Wygoda



Cena


Wytrzymałość


Kształt




Cudo - wersja prototypowa



Cudo - wersja finalna

Cudo jest cudne. A konkretnie jest cudne, jeśli chodzi o estetykę; stanik jest wykonany z siatki typu mesh, którą często można spotkać w odzieży sportowej. Nie rozciąga się ona wcale, jest sztywna i mocna. W dotyku jest nieco szorstka, ale na biuście jest to niewyczuwalne. Projekt jest surowy ale estetyczny. Określiłabym ten stanik jako zmaskulinizowaną alternatywę wszystkich strappy bras, które w większości są bardzo buduarowe. Ten ma zadziorny charakter, i będzie świetną pozycją w szufladzie dla mniej dziewczęcych kobiet. Wąsato - paskowe staniki noszę tylko celem skuszenia mojego Samca Domowego ( dziękuję Agnieszce za cudne określenie ), który i tak nade wszystko wielbi  upaskowioną przeze mnie Elegance.


Cudo en face. Te białe ślady to magnezja ;)

Obwód uszyty jest z dwóch rodzajów materiału: przeczystej siatki na mostku i na części przed usztywnieniem bocznym, i gęściejszej, mniej przezroczystej siatki przy zapięciu. Uwaga pierwsza: skoro obwód jest tak wspaniale szeroki, to czemu zapięcie jest tak wąziutkie? Wygląda to nieco kuriozalnie i cierpi na tym estetyka. Trzyhaftkowe zapięcie wyglądałoby i pracowało lepiej niż to, które mamy. Usztywnienia boczne można by sobie darować, bo naprawdę nie jest do niczego potrzebne, natomiast mają w prototypie tendencje do dźgactwa - co w wersji finalnej nie ma miejsca w ogóle. Sam obwód pracuje nieźle, nic się nie wrzyna ani nie robią się wałeczki.

Ramiączka - wow! To może być mój ulubiony element tego biustonosza. Szerokie, mocne, wspaniałe. Część przy samej misce podszyta jest materiałem, który określiłabym jako cieńszą wersję tego, z czego szyje się szelki przy plecakach. Ramiączka są dzięki temu nieco sztywniejsze i nie rozciągają się tak łatwo. Nic tu nie gryzie ani się nie odznacza. Drogie firmy, bierzcie przykład z Incarico! Te ramiączka to mistrzostwo świata i chcę takich więcej. To stanik, który wytrzyma 8h w biurze, bieg do autobusu, zakupy... czuję się w Cudzie jak Lara Croft. Wersja finalna ma ramiączka nieco węższe ( :'( ) ale równie porządne. To jeden jedyny punkt, w którym Cudo prototypowe wygrywa z wersją ostateczną.

Miseczka Cuda - wersja finalna

Krój misek to niestety punkt, przy którym zaczyna się jazda bez trzymanki. Miękka miseczka z jednym szwem pionowym ma - jak odkryłam to niestety dopiero przy Cudzie - magiczną umiejętność podkreślania mojej asymetrii, rozdzielania biustu na Wschód - Zachód, dziobowania i dokonywania znacznej przewieszki nad fiszbiną naraz. Słowem - masakra. Widziałam Cudo na biuście Stanikomanii i wyglądało całkiem całkiem, natomiast kiedy ja je założyłam testowo zostałam spytana, co mi się stało i czemu tak schudłam z biustu. Piersi mają u mnie w Cudzie kształt rakiet z noskami do dołu, i nie wygląda to zbyt estetycznie. Kiedy patrzę z góry na własny dekolt, widzę tam... nic. To znaczy nic poza śladami od mostka, który dziobie mnie w ciało przepotwornie. Po zdjęciu Cuda mostek bolał mnie dobre kilka godzin, co oznacza znaczne pokrewieństwo w kroju mostka z Panache. Dodatkowo szerokość tego elementu też nie pomogła, bo ocierały mi się oń piersi, co zaowocowało maleńkimi stanami zapalnymi, które do tej pory fundowały mi tylko Cleo i Masquerade.


Mój mostek po jednym dniu z Cudem - to czerwone miejsce było bardzo, bardzo bolesne. Żaden z moich staników nie funduje mi czegoś takiego.

Skonfudowałam się nieco, ponieważ nosząca rozmiar 80G Stanikomania dostała stanik z dwoma cięciami, a mój ma jedno. Kształt jej piersi jest dramatycznie inny od mojego, i tu powstaje pytanie - czemu moje Cudo ma jedno cięcie mniej? Mój biust lubi miękkusy szyte z 3 części i wygląda w nich dobrze, więc było mi mocno zazdrośnie i źle, że ominęły mnie 2 szwy. Odezwałam się do Pani Moniki, która wysłała mi Cudo, i okazało się, że został mi wysłany prototyp.



Cudo Stanikomanii (zdjęcie z bloga Stanikomania)

Po konsultacji z właścicielką firmy otrzymałam Cudo w wersji finalnej w rozmiarze 65F, ponieważ Pani Monika podejrzewała, że stanik jest na mnie za duży. Niestety, zgodnie z moimi przewidywaniami, miska była sporo za mała. Dopiero 65G w wersji finalnej leży jak marzenie. Z dużą przyjemnością wystawiam piątkę - Cudo to wygodniczek! Nic nie gryzie, nie kłuje, nie ociera, Cudo bardzo dobrze znosi upały i wentyluje biust. Poniżej pełna galeria Cuda, którą z wielką frajdą zrobiłam korzystając z dobrodziejstw gresu. Pasuje niezwykle do surowej natury Cuda, które świetnie mi się sprawdziło na ściance wspinaczkowej - nie ma to jak czuć się seksownie i turbo wygodnie naraz.



Mostek - nic nie gryzie i nie dziobie. Ta część jest też wyższa niż miseczki, co mi się zdecydowanie podoba i eliminuje dźgactwo. 


Miejsce łączenia ramiączek z miskami - tu też zero niewygód.


W rozmiarze 65G było mi ścisło, ale wygodnie.


Zapięcie po 3 praniach i kilkunastu dniach intensywnej eksploatacji. Czemu nie ma trzech haftek? :(

Jeśli chodzi o rozmiar, to Incarico stanowi dla mnie zupełnie nowe doświadczenie w kategorii 'ojezu, tabelka rozmiarowa'. Poza Cudem mierzyłam jeszcze Invisible w takim samym rozmiarze. O ile Cudo ma zarówno dobry obwód jak i miskę (no, powiedzmy że jest w niej minimalna ilość luzu na mniejszej piersi), to Invisible był za mały przynajmniej o 2 miski (nie byłam nawet w stanie porządnie włożyć piersi w fiszbinę, a tym bardziej w miseczkę) a obwodu nie mogłam w ogóle zapiąć. Poniżej znajdziecie pełne porównanie obu modeli. Nie mam zdjęcia siebie w Invisible - nie byłam w stanie go założyć. Miski w Invisible miały wymiary 15 cm (szerokość miski) - 20 (głębokość) - 23 (długość fiszbiny), natomiast w Cudzie  14 - 22 - 27,5, więc jak widać różnica jest znamienna.


Invisible - przepiękny model Incarico, który niestety nie banglał na moim biuście.

Cena podstawowa tego biustonosza to 229 zł. Wydaje mi się, że jak na polskie warunki to cena dość zaporowa - takich kwot nie życzy sobie nawet Ewa Michalak, której projekty są wielokrotnie gustowne ( mi osobiście kojarzą się z peerelowskimi firankami albo estetyką przełomu lat 80' i 90' - wielkie klipsy z plastiku, nalakierowany tapir i neonowy dres z kreszu ), za to dobija do nich Avocado. Nie można jednak odmówić Cudu bycia pionierem w stylówie, jaką prezentuje, toteż taka cena będzie moim zdaniem usprawiedliwiona, jeśli będzie ono szyte w gamie rozmiarowej sięgającej brytyjskiego K, co oznacza poszerzenie jej tylko o jedną miskę. Biustonosz dostałam do testów od marki, natomiast gdybym sama miała za niego zapłacić, to myślę, że przy kwocie 150 zł zaczęłabym się zastanawiać. To nie jest stanik na studencki budżet.

Sama nie byłam świadoma, jak daleką drogę od makiety musi przebyć stanik, aby pasował na nasze najbardziej nietypowe biusty. To doświadczenie pozwala mi łaskawszym okiem spojrzeć na ceny biustonoszy, ale także surowszym na fakapy - ponieważ naprawdę, jak widać wyżej, da się je wyrugować. Macie jakieś doświadczenia z makietami i prototypami?

*Post sponsorowany; autorka otrzymała produkt od dystrybutora lub/i wynagrodzenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz