Blogger news





Teksty Recenzje Rabaty dla Czytelniczek Kontakt
Wspólpraca FAQ

07.06.2017

Pisiont (50) Twarzy Greya, Czyli Co Ze Złej Literatury Dla Bielizny Wynikło


50 Shades to franczyza, która podbiła świat dwiema rzeczami: otwartym pisaniem o seksie (aczkolwiek główna bohaterka o swoich narządach płciowych mówi per ‘tam’, więc też nie do końca) i włączeniem wariantu sado-maso w mainstream. Prawdziwego BDSM w 50 Shades oczywiście nie uświadczymy, bo zamiast domina z prawdziwego zdarzenia mamy gościa, który ma nie tylko commitment issues, ale i porozumiewa się ze swoją partnerką frazami wyjętymi z usta gwałcicieli i damskich bokserów, ale poczytać dla beki można.

Warto cofnąć się kilka lat w przeszłość i zdać sobie sprawę, że pojawienie się 50 Shades spowodowało wysyp bielizny erotycznej i paraerotycznej, w tym także przeznaczonej dla dziewczyn D+. Filmowy świat Christiana i Anastasii jest pełen seksualnego przepychu, w tym kuszącej i drogiej bielizny. Nie dziwi zatem nikogo, że bardzo szybko na świecie pojawiły się kolekcje dessous inspirowanego trylogia, a sklepy dużo chętniej zaczęły wprowadzać do asortymentu tzw. ‘niegrzeczną’ bieliznę. Scantilly chociażby wstrzeliło się z asortymentem idealnie w moment, w którym noszenie bielizny nawiązującej do świata lateksu i skóry zaczęło być akceptowalne jako część normalnego doświadczenia kobiecego.

“To tylko kwestia opakowania produktu w luksusową estetykę i sprzedania go tak, by przemawiał do kobiety, która normalnie nie weszłaby do sklepu z tradycyjnymi akcesoriami BDSM,” 

mówi Tristan Taormino, autor książki “The Ultimate Guide to Kink”, tłumacząc najprościej i w sumie nieco obcesowo, w jaki sposób sklepom typu Le Petite Coquette udaje się sprzedać stringi z 20 metrami jedwabnej wstążki do krępowania za 76$. Nie z depluskami te numery, bo do tych stringów powinien pasować stanik, który dostaniemy w misce przynajmniej do G, ale o tym za chwilę.


Paryska marka Chantal Thomass pokazała swoją kolekcję 50 Shades Valentine’s w oknie wystawowym flagowego sklepu na Rue Saint-Honoré w Paryżewiu. 

Według badania przeprowadzonego przez specjalistów z firmy dr Beckmann, producenta środków do prania, kobiety mają obecnie średnio 34 pary majtek w porównaniu do zaledwie tuzina odnotowanego w 1999 roku. Według sondażu z roku 2000, 56% kobiet potwierdziło, że mają całe osobne szuflady na bieliznę, a nawet oddzielne kolekcje bielizny nieprzeznaczonej do codziennego użytku i traktowana jak zbiory znaczków lub resoraków. Badanie wykazało, że typowa szuflada na bieliznę zawiera obecnie 20 par codziennych, wygodne majtek i 14 par fikuśniejszych modeli na specjalne okazje. Statystyka mówi, że to właśnie takie książki jak 50 Shades i inne wydawnictwa erotyczne stoją za złota era dla producentów dessous. ‘Brytyjki dumnie czytają Greya w autobusie, w pociągu, a nawet wyrażają swoją miłość do książek, takich jak 50 Shades i inne erotyki, na Facebooku i wielu innych serwisach społecznościowych. Jest to jasna informacja dla nas o wyborach kobiet w Wielkiej Brytanii, zwłaszcza jeśli chodzi o bieliznę, którą obecnie kupują; ma być kusząca i wyrafinowana’ , mówi Susan Fermor, rzeczniczka Dr. Beckmann.

Nigel Addison, dyrektor sprzedaży na Wielka Brytanie w Leia Lingerie, także doszukuje się wzrostu sprzedazy w magii detabuizacji seksownej bielizny: "Bardzo wiele kobiet zakochało się w książce Fifty Shades of Grey, i odnotowujemy jasna tendencje; nasz eklientki coraz częściej przedkładają seksowne, okazyjne modele nad codzienne z serii basic." Niektórzy socjolodzy używają wręcz terminu ‘efekt 50 Shades’ na określenie nagłego boomu sprzedażowego u takich popularnych marek jak Victoria’s Secret, La Perla, czy Boux Avenue. Ann Summers raportuje skok o 270% w sprzedaży kajdanek, czyli chyba najbardziej sztampowego elementu kinky seksu. Sabrina Earnshaw z firmy Omora chwali się, że ’wielkość sprzedaży [produktów z kolekcji 50 Shades] na rynku europejskim przekroczyla 500,000 sztuk w pierwszych 12 tygodniach oraz wszelkie nasze oczekiwania’. Leia Lingerie odnotowała wzrost rzędu 82% w sprzedaży gorsetów i prawie 100% wzrost sprzedaży pasków do pończoch. Wszystko raptem w 2013 roku, zaledwie 2 lata od wydania książki i 2 lata przed pierwszą ekranizacją.

Do kolejki firm i firemek, które zdobyły licencję, dołączyło Tesco z kolekcją Bluebelli dla F&F  poniżej 25 funtów za produkt; E L James, która nadzorowała rzekomo tworzenie kolekcji, twierdzi, że ‘do kolekcji świątecznej chcielismy miec ciemne i zmysłowe modele z odrobina dekadencji. Wybraliśmy głęboka, ciemna czerwień i nocna czerń żeby stworzyć klimat zakazanych uciech, oraz użyliśmy oryginalnych haftów i jedwabnych wykończeń żeby dodać nieco świątecznej lukśności.’ O ile projekty moze nie sa wyszukane, to rozmiarówkę można było pochwalić: biustonosze i gorsety 32B-40G oraz figi i stringi w rozmiarach 8-22 UK.




Kolekcja dla amerykańskiej sieci Target jest, zadziwiająco, konserwatywna; mamy tu koronkowo-siatkowe gorsety, pasy do pończoch, maseczki… i w zasadzie tyle. Ponieważ Target zazdrośnie strzeże swoich tajemnic, a i sama kolekcja nie spotkała się z wielką aprobatą konsumentek, bielizna została wycofana ze sklepów prawie natychmiast, a wiadomości o modelach z 2013 roku mamy niewiele. Jakieś wyniki sprzedaży odnotował w zasadzie wyłącznie Target w Australii.


images%2Farticle%2F2013%2F09%2F10%2Fshades-1.jpg


W Polsce przez chwilę można było za to kupić produkty Kappahl, które niestety nie zachwycały; ot, koronki i satyny w szarościach i obowiązkowa czerwień. Rozmiarówka też dość ograniczona, bo matriksowa.


fifty-shades-grey-lingerie1.jpg


fifty-shades-of-kappahl-3-430x573.jpg

Coco De Mer zdecydowanie najbardziej kreatywnie podeszlo do tematu. W kolekcji pojawiły się półbiustonosze typu halterneck, które zakrywają sutki, ale nie dół piersi; znajdziemy się w liniach Masquerade i Red Room, odpowiednio w kolorystyce srebrno-czarnej i winnej. W każdej z linii Coco De Mer znajduje się jakaś forma gorsetu lub body; w Escali pojawia się sukienka bieliźniana typu shapewear, podobnie jak w serii Anastasia. W linii Goddess i Masquerade mamy gorsety - w zasadzie cała linia Goddess jest grzechu warta ze względu na przepiękną szmaragdową koronkę. Każda z linii ma też stanik typu triangle. Cieszy mnie, że projektanci nie poszli na łatwiznę i zrobili całej szarej i czarnej kolekcji, co w przypadku Kappahla było kolosalnym rozczarowaniem. Panie do miseczki E mogą sobie Coco De Mer sprawić, a jak się owa bielizna sprawuje - zobaczycie, mam nadzieję, rychło. Te śliczności jak najbardziej można kupić już teraz; ceny oscylują w okolicach Panache Black.


Masquerade Halterneck Bra


655495.jpg

Escala Suspender Dress


Goddess Basque



Pierwszy film z serii był raczej stonowany. W obrazie, którego tematyka dotyka głównego problemów przebogatego bohatera wplatanego w relację  BDSM, można by oczekiwać, że bielizna (zwłaszcza jako kostium dla kochanki - suba) będzie odgrywała dość dużą rolę. Ale dla tych, którzy oczekiwali, że Agent Provocateur będzie wystawał z każdego kąta, a Anastasia będzie sypiać w jedwabnych satynach z gipiurą, filmowe kostiumy musiały być dużym rozczarowaniem. Kostiumolog Mark Bridges, odpowiedzialny za ‘ubranie’ takich hitów jak Silver Linings Playbook, nie miał za wiele przestrzeni na szaleństwa:

"Myślałem, że będę miał okazję zaprojektować wszelkiego rodzaju bieliznę, miałem już przed oczami  wszystkie te wzory tkanin  i próbki, a potem spojrzalem na scenariusz i naprawdę nie było na to wiele miejsca. [..] Widzimy bieliznę Any, która z początku jest utylitarna; tylko białe majteczki z bawełny i biustonosz, ale jest to najlepszy możliwy biały bawełniany zestaw, jaki się kupuje na lata. Dajmy już na to, że ma tę uroczą koronkę od marki Hanro, ale to bardzo proste i niewyrafinowane, jak sama Ana." wyjaśnia. "Kiedy zobaczymy ją pierwszy raz w czerwonym pokoju, a ona jest bardziej zaangażowana w relacje z Christianem, Ana ma na sobie bielizne od Stelli McCartney, ktora mieliśmy szczęście zdobyć bezpośrednio od projektantki, Stella jest przyjaciółka reżysera". Ci, którzy znają książki, wiedza się, że bohaterowie przechodzą transformację w toku opowieści, a Bridges starannie dostosowywał kostiumy, aby to odzwierciedlić.


Model Hanro, który Anastasia nosi w pierwszym filmie z serii

Dlatego też Anastasia w drugiej części nie maskuje już tak swoich atutów, jest minimalnie bardziej pewna siebie i chętniej wskakuje w koronki - w tym w projekty dwóch tuzów brasfery: Agent Provocateur i Marlies Dekkers. AP zobaczymy na Dakocie Johnson w formie body / gorseciku Callie (który magicznie znika spod sukienki Anastasii między scenami; modelka na zdjęciu natomiast została wg strony producenta wsadzona w 75B, co bawi niezmiernie, a śmiechom nie było końca), natomiast Marlies pokazała się z gorsetobody z kolekcji Sahara Shimmer.






Agent Provocateur - Callie Satin-Trimmed Embroidered Tulle Basque

Ten rudy gorset to właśnie dzieło Marlies. Co do reszty - obstawiałabym Mimi Holliday.
















Marlies Dekkers - Sahara Shimmer Orange Corset

Mamy też scenę z koronkowymi figami, ale niestety nie mam aż tak zdolnego detektywa ani sokolego oka, żeby dojrzeć metkę lub rozpoznać markę z po rodzaju koronki. Obstawiałabym Agent Provocateur, bo mam stringi, które wyglądają jak uszyte z podobnego materiału.

3C9B65B100000578-4167842-image-m-106_1485646324674.jpg

Pokuszę się o opinię, że część z tych projektów to mało oryginalne echa przeszłości (z czymś się  Wam kojarzy ten czerwony balkon z Kappahla? Mi też; z Georgianą od Masquerade ;), a i potencjał najbardziej wykorzystało CDM: reszta marek po prostu zafundowała Nam dość typową, elegancką serię z nawiązaniami do serii dostrzegalnymi głównie w sesjach zdjęciowych, a nie w charakterze modeli. Trzeba też zauważyć, że franczyza zamiast zainspirować twórców, z którymi kolaborowała, dała zielone światło bardziej zdolnym i otwartym na rozmiary markom, takim jak Scantilly czy Panache Black.

Uważam, że dystrybutor mógłby też spróbować współpracy z większą ilością indie marek, bo jak widać spisują się one dużo lepiej. To może by tak kolekcja 50 Shades od Effuniaka…;) ?


JD Williams skorzystał z okazji, żeby przypomnieć, że jest także … 50 odcieni siwizny ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz