Blogger news





Teksty Recenzje Rabaty Kontakt Wspólpraca FAQ

23.10.2015

Kto Szyje Biustonosze, Czyli Odkrycie Na Aliexpress; Dead Stocks


To zdjęcie robi mi wielkie aua. Pytanie, co to zdjęcie robiłoby mi w czasach, kiedy nosiłam 80C. Chyba wielkie zazdro, że ta pani ma taki duży biust.

Jakie staniki są każdy widzi. Made in China, w zdecydowanej części - cały jeden raz widziałam stanik Made in Bangladesh. Niby wszyscy o tym wiemy, ale jakoś chyba umyka to naszej świadomości tak na codzień. Abstrachując od całego zagadnienia etyki kupowania produktów z tzw. sweat shops, jest to rzecz codzienna i jednak ciężko tego uniknąć, jeśli nie kupujemy staników Ewy Michalak czy Melissy, tak dla przykładu.

Niedawno grzebałam na Aliexpress, które ostatnio robi furorę w Polsce: jest to strona, na której można kupić towary znajdowane często na Allegro i w sklepach typu 'wszystko po 5 zł' w cenach naprawdę mocno hurtowych. Myślałam, że to 'chiński szajs', jak często określa się ten towar, jednak zmieniłam zdanie, kiedy na Aliexpress znalazłam kolczyki kupione w Reserved. Zapłaciłam za nie 25 zł, natomiast na Ali - cena wynosiła, uwaga uwaga...

34 centy amerykańskie.

Kosmos, prawda?

Wracając do grzebania: w propozycjach na dole strony głównej zauważyłam stanik. Staników na Alie jest mnogość, a większość w rozmiarach matrixowych (75B, 80C, ten typ). A tu niespodzianka: stanik do miseczki G! Kliknęłam.


Hm. Ciekawy. Zdjęcia nie na Azjatce, wygląda sensownie.... zjeżdżam na dół, żeby przeczytać opis produktu.


Pan Chińczyk dołączył do opisu produktu screenshot innej strony - prawdziwej strony producenta tego stanika! Marka to Addiction, a model Nouvelle Full Cup Bra.

Jeszcze poniżej - zdjęcie metek ze strategicznie wymazaną nazwą marki. Zaczęłam więc grzebać dalej...






Gossard Union Jack. Do tej pory pamiętam, jak bardzo go pragnęłam z Brastopu i jak bardzo mnie nie było na niego stać. A teraz o - stać! Tylko szkoda, że majtów do kompletu niet.


A tu mamy Bouxa. Boux Avenue jest czymś w rodzaju szerszej rozmiarowo La Senzy; miski A-H, obwody 60-90.








Poczciwy Marks & Spencers.




I na koniec... w oczy rzucił mi się taki oto zabawny produkt: brabag - organizer na biustonosze, rodzaj pudełka, w który możesz włożyć swoje staniki, a potem wrzucić do walizki i nic (podobno) się nie uszkodzi, nie wygnie, nie porwie. Zaswędział mnie mózg. Gdzieś to widziałam.


A-ha! Znalazłam. Kiedyś było ich kilka wzorów, ale jak widać został tylko ten smętny dżins...


Szczerze zastanawia mnie to zjawisko. Czyżby Chińczycy podrabiali staniki znanych marek? Taka jest prawdopodobnie pierwsza myśl części z Was, ale ja mam inną teorię. Wydaje mi się mianowicie, że jest to tzw. deadstock - towar, który się nie sprzedał i zalega w magazynach. Dostawca sprzedaje go bez metek lub z uciętymi metkami, aby zapobiec zwrotom do sklepów. Podobną praktykę stosuje np. Knickerbox i Ann Summers - rok temu kupiłam na aukcji cacko wyglądające trochę jak Dentelle od Elle MacPherson, ale jednak ogólna kiczowatość designu nie wskazywała na markę premium. Pogrzebałam, pogrzebałam...
Tu mamy ofertę na Amazonie, opisaną jako 'ex high street':
A tu efekt moich poszukiwań:

Niektórzy mają moralne opory przeciw kupowaniu podróbek - ja też mam. Jednak po moim małym śledztwie czuję się rozgrzeszona. Dead stock to bowiem także te resztki Masquerade, które wyszukujemy po eBayu i Allegro, te samplowe modele, które nie weszły do sprzedaży... czyli po prostu oryginalne, firmowane przez daną markę przedmioty. Każda z nas lubi okazje, a to jest niebywała okazja do zaopatrzenia się w model, który odszedł do lamusa. O dead stocks posłuchać możesz także w tym filmiku.



Ja na Aliexpress nabyłam stanik marki Espoul (japońska firma produkująca biustonosze w rozmiarach 65-80 / B-G) w rozmiarze G70 (z jakiegoś powodu tak zapisują rozmiary staników Japończycy) i niestety okazał się na mnie za mały - japońska rozmiarówka jest mocno różna od brytyjskiej i powinnam w niej nosić coś w okolicach 65HH, którego Espoul już nie produkuje. Shame. Według Bratabase mój stanik w modelu Romantic Temptation miał wymiary 70DD z Wacoal (!).
Zdjęcie stockowe z Bratabase


Mój stanik z Espoul. Piękny, ale maleńki.

Kupiłyście kiedyś bieliźnianego na Aliexpress? Macie doświadczenia, porady? Zapraszam do dzielenia się nimi z nami!

Jeśli jesteście ciekawe innych zakupów na Aliexpress, to zapraszam na Alilove.pl, gdzie znajdziecie linki do innych ciekawych przedmiotów! Powyższy tekst znajdziecie także na stronie Alilove - o tu.


(Disclaimer: MiskiDwie nie popierają i nie polecają kupowania artykułów będących podróbkami)


8 komentarzy:

  1. A dla mnie nieco bez sensu jest kupowanie za 30 dolców np. Gossarda z niepewnego źródła na Aliexpress, skoro jak się dobrze pogrzebie, poszuka, to można na Allegro, Balko, czy na wyprzedażach na sklepach brytyjskich je dostać w podobnej cenie. Natomiast brabag podoba mi się bardzo, ciekawa tylko jestem jaka jakość na żywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Aliexpress nie jest niepewnym źródłem, ponieważ nigdy nie zdarzyło mi się dostać czegoś, co nie spełniałoby moich oczekiwań w kwestii jakości. Jeśli natomiast rozmiarówka zawiedzie, to dostajemy szybki zwrot kasy i odsyłamy przedmiot lub nie, zależnie od tego, co ustalimy w sporze ze sprzedającym. A jeśli chodzi o samą kasę - to jasne, fajnie byłoby znaleźć Gossarda za 6$ na eBay na przykład, ale bez ryzyka nie ma zabawy to raz, dwa - na Aliexpress można znaleźć pełną rozmiarówkę modeli, których już na eBay czy Brastopie już po prostu nie ma. To jest całkiem fajne z kolei

      Usuń
  2. Szukam sobie tych rzeczy na alieexpres wpisuje "super huge" a tam ... super huge dildo :D
    Btw, jestecie super! Oberwuje Was, i bardziej z medycznych rzeczy - robie spotkanie brafittingowe dla studentek medycyny, połączone z profilaktyka raka piersi ;D
    To troche też Wasza tematyka, jakbyście chciały coś o tym napisać - śmiało dajcie znać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) dzięki za pochwałę! Bardzo chętnie się jakoś zaangażujemy - zależy tylko, na którym uniwerku medycznym robisz to spotkanie, bo obydwie jesteśmy w Warszawie i z powodu natłoku zajęć uczelnianych i zawodowych jesteśmy raczej uziemione tymczasowo.
      Wspomnieć wspomnimy chętnie - ja osobiście pochodzę z rodziny, w której rak piersi się pojawił i badam się regularnie. Napisz proszę na emilose@wp.pl o szczegółach spotkania i się dogadamy :)

      Usuń
  3. To rzecz znana już troszeczkę z gorsetami i peukami:
    A).chinczyk szyje dla firmy X gorsety. Szyje sobie ich więcej i sprzedaje... nie do tej firmy.
    B). co drugi chińczyk na aliexpress sprzedający ten sam typ peruki (np. długie niebieskie włosy, albo peruka do cosplay'u Grella) - ma to samo zdjęcie, z tą samą modelką... i tą samą peruką. Peruka dochodzi do zamawiającego... i jeden ma gęstszą, drugi rzadszą, jeden ma odporną na 170 stopni, inny na 220... jedna się świeci i nawet płyn do płukania nie pomaga, druga jest matowa.... a zdjęcie takie samo. Najczęściej bowiem produkty są wykonywane... na wzór produktu z danego zdjęcia.

    Jak jest ze stanikami? Szczerze... nie wiem. Jeśli jest to oryginał, wspaniale. Jeśli jest to nadprogramowe, samowolne doszycie jakiegoś chińczyka na dobrej jakości materiałach, można też jakoś na tym wyjść. Gorzej, gdy chińczyk mimo że wykorzystuje dokładny wzór i szyje z tańszego zamiennika lub jeszcze gorzej, gdy sam robi wykroje itd, bazując tylko na zdjęciu.

    Czy chcę zniechęcić do zakupów na aliexpress? Nie. Sama kupiłam za 7 dolarów "wiga" za którego inni oferowali mi później 3 cyfrowe sumy (po roku okazyjnego noszenia, gdy moje włosy były coraz bardziej podobne długością i kolorem, i stał się po prostu zbędny, jako używkę sprzedałam go za ponad 100zł) więc wiem, że można upolować cuda. Ale nie zawsze można liczyć, i może się trafić, że dostaniemy rzecz taką jak na zdjęciu, a przy bliższym przyjrzeniu się wyjdzie coś co wadą nie jest, ale sprawi, że np. stanik tylko zewnętrznym wyglądem (i ew. rozmiarówką) będzie się różnił od bazarowych staników za 15zł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz - co do gorsetów, to kojarzę kwestię; corsets UK wypuszcza model, kopiują go Chińczycy, a sprzedaje potem AmazingGirls i Restyle ;) sama miałam gorset z Corsets UK i wersję piracką... różnica jest, kosmiczna zupełnie zresztą; brak metalowych fiszbin, gorsza jakość tkaniny, wystajace nitki...peruk nie kupowałam nigdy, ale wierzę na słowo co do wigów. Gratuluję świetnego zakupu, niestety zakupy w chińskiej hurtowni to trochę jak tańsza wersja wyjścia do kasyna - a nuż widelec coś się trafi fajnego ;)

      Usuń