Blogger news





Teksty Recenzje Rabaty Kontakt Wspólpraca FAQ

29.09.2016

Dotykam Wygrywam! Czyli kolejny rok z Panache (Post W Biegu)

Panache Lingerie to jedna z marek, które starają się nam przypominać o zdrowiu i badaniu piersi. Dlaczego dla mnie osobiście jest to ważny i osobisty temat, wiecie z tej notki. W zeszłym roku byłam na badaniach organizowanych przez markę i polecam je każdej biuściastej - tej ulgi, kiedy dostajesz dobre wyniki ultrasonografii, nie da się porównać do niczego. Badajmy nasze piersi, bo nigdy nie wiemy, kiedy i co nas dosięgnie i jak wiele może nam to zabrać. Misek Trzeci zaprasza razem z nami - jako lekarz widział zbyt wiele wyniszczonych nowotworami kobiet, a przecież można było temu zapobiec.

https://www.facebook.com/events/1147049298697843/
Kliknij w banner, aby zapisać się na wydarzenie!


W tym roku bijemy dodatkowo rekord Guinnessa: najwięcej kobiet badających piersi naraz! Ambasadorkami Dotykam=Wygrywam, które również przyłączą się do bicia światowego rekordu są: Beata Sadowska, Daria Widawska, Elżbieta Romanowska, Aleksandra Kisio, Katarzyna Cichopek-Hakiel, Krystyna Kofta, Ilona Felicjańska, Paulina Smaszcz-Kurzajewska, Anna Popek, Karolina Szostak, Ewa Wojciechowska, Aleksandra Mikołajczyk, Magdalena Waligórska, Agnieszka Wielgosz, Anna Gzyra, Elżbieta Jędrzejewska.

Jeśli macie ochotę na zakupy, to Panache organizuje też reCYCling - akcję zbierania starych biustonoszy. Za każdy oddany stanik otrzymasz kupon o wartości 20 zł na zakup nowego stanika ze stajni Panache! Może takie śliczne różaności?


Cleo - Tilda 


Panache - Andorra


Panache - Sophie Nursing


Widzimy się już w sobotę w samo południe na Błoniach przy Stadionie Narodowym w Warszawie :)

26.09.2016

Shock Absorber Active Multi Sports 70HH: Czyli Lecę Bo Chcę (I Mogę)

Zdradzę Wam sekret: kiedyś lubiłam biegać. I wspinać się po drzewach lub ściankach. A nawet w siatkówkę grać. A później... później urosły mi cycki. Wtedy czar prysł, a staniki sportowe ograniczały się do ledwopodtrzymujących topów ze zwykłych sklepów.

Na szczęście jestem już duża i mogę sobie pozwolić na eksperymenty z markami i modelami stworzonymi do sportu. Chociaż - wiadomo - balansuję na granicy dopuszczalności wielkości biustu. Dajcie większe rozmiary!



Shock Absorber Active Multi Sports  32HH

Obwód rozciągnięty 83.2
Obwód w spoczynku 64.7
Wysokość mostka 20.4
Wysokość pasa koło miski 12.3
Szerokość ramiączek 3.4
Haftek w rzędzie 4

Ocena:

Estetyka

Wygoda

Cena

Wytrzymałość

Kształt




W kwestiach estetycznych nie wymagam wiele od mojego sporciaka: byle by nie straszył. Ten ma ładny, elastyczny materiał i nic w nim nie prześwituje. Dekolt wygląda w nim bardzo-bardzo (przeszedł test oceny estetyki przez wytrawne oko amatora sporciaków - biust dobrze zebrany i podniesiony, ale nigdzie nic się nie wylewa, piąteczka). Jedynym co bym zmieniła w wyglądzie Shocka, to kolor - dałabym go więcej. Ale na bazę - idealny.



Materiał jest miękki i odpowiednio elastyczny - można w nim działać cały dzień, nawet zaliczyłam w nim drzemkę, trochę niechcący. Był ze mną już na siłowni, na górskim spacerze (kiedy to nosiłam go od rana do wieczora) i na skakance. Za każdym razem dobrze wytłumiał wstrząsy. Trochę przyciska biust do ciała, co w sytuacji sportowej jest bardzo mile widziane - może nawet zagram w siatkówkę i nie będzie mi przeszkadzał w złożeniu rąk do odbicia piłki dołem? xD

Powiem szczerze, dobry stanik sportowy motywuje do aktywności.


Dodam, że model, który mam (Shock Absorber S4490) doskonale trzyma się rozmiarówki - nie musiałam kombinować, czy wziąć większy obwód, czy może miseczkę. Wszystko pasuje w standardzie - 32HH to 32HH.



Z doświadczenia wiem, że ShockAbsorbery są w stanie wiele znieść (z poprzedniej serii mam jeszcze jeden, który trzyma się świetnie, tylko zrobił się troszkę za mały) - pranie w pralce, za długie leżenie w torbie z mokrym ręcznikiem, intensywną eksploatację.



Chciałam stworzyć specjalną kategorię oceny w wytrzymałości - 'ShockAbsorber', oznaczającą niezniszczalność. Jednak temu, po jednym praniu, wyszło kilka nitek przy zapięciu - nie sądzę, żeby miało to wpływ na długofalowe użytkowanie, jednak nie ukrywam - trochę się zawiodłam. Brzydko!


Mój egzemplarz dorwałam w dobrej cenie (za 19,95 funtów na LingerieOutletStore), ale przy cenach standardowych jest on troszkę za drogi. Za jakość i owszem, trzeba płacić. Nie bardzo jest też wybór przy moim rozmiarze. Polujcie więc na promocje!



Gdybym miała podsumować jednym zdaniem ocenę tego sporciaka... kochane, w trakcie jego noszenia brzuch trząsł mi się bardziej, niż biust.



Znacie jakieś inne, warte sprawdzenia, sportowe cuda w rozmiarze H+?

19.09.2016

Incarico - Cudo 65G ; od deski kreślarskiej do gotowca

Czytający uważnie mojego bloga zapewne pamiętają, że napisałam komentarz odnośnie kuriozalnego tekstu, który napisała Anna Konieczyńska. Pani Anna wspomniała w nim rzecz następującą: "Jeśli biust „rozchodzi się” na boki zamiast sterczeć na wprost, to znak, że potrzeby jest stanik modelujący zamiast „młodzieńczego”."

Dziś będzie recenzja biustonosza, który sprawia, że mój biust sterczy - ale nie wprzód, a w zezie rozbieżnym. Aaaale! Robi to w wersji prototypowej - miałam bowiem dziełem przypadku okazję mierzyć zarówno prototyp, jak i wersję finalną Cuda. Drogie Czytelniczki - potraktujcie tą recenzję jako przypomnienie, ile fakapów konstruktorzy staników muszą ominąć, zanim dostaniecie produkt do ręki.


14.09.2016

Retro w D+ po polsku. Nylonessa.pl


Nylonessa to marka, która znana jest na pewno polskiej scenie vintage - Pończoszanki uwielbiają jej pończochy i pasy, z którymi niewiele może się mierzyć. jednak nie poznałam do tej pory bieliznouzależnionej, która miałaby stanik Nylonessy! Nie jeden i nie dwa razy widziałam projekty, przez które więdło mi z zachwytu serce, ale pasowałyby niestety na jakieś 3% populacji (rozmiarówka A-D, 75-90). Nylonessa proponuje nam nie tylko szycie na miarę, ale także unikalną rozmiarówkę, która - jak się zastanowić - w gruncie rzeczy ma o wiele więcej sensu niż standardowe rozmiarówki UK czy EU.



Miski Dwie: Jesteście państwo jedyną chyba firmą proponującą klientkom uszycie biustonosza retro w dowolnym w zasadzie rozmiarze. Ani Gossard and Triumph ze swoim Vintage Touch nawet nie dotknęły tak oszałamiającej oferty...
Agnieszka Gospodarek, właścicielka firmy Nylonessa : Do szycia biustonoszy "zmusiły" nas niejako nasze klientki noszące pończochy nylonowe. Oferując nylony i dopasowany pas byliśmy bombardowani prośbami o uszycie do kompletu stanika z tych samych materiałów. Długo się temu opieraliśmy, bo szycie dobrych, dopasowanych biustonoszy nie jest łatwym zagadnieniem. Podobnie jak w przypadku pasów vintage, sięgnęliśmy z mężem Tadeuszem  po stare, sprawdzone formy gorseciarskie.

Mąż, z wykształcenia pomiarowiec, z zawodu profesor, zajął się częścią technologiczną: na podstawie klasycznych wykrojów przygotował stopniowanie rozmiarów w wersji elektronicznej. Ja, jako inżynier-esteta, skupiłam się na projektowaniu, wzornictwie i skompletowaniu podzespołów. Niemały udział w naszej manufakturze biustonoszy miały nasze niezwykłe, mające wyższe wykształcenie panie krawcowe. Zwłaszcza p. Agnieszka - krojczy i technolog, oraz p. Beata - zwracająca szczególną uwagę na rodzaj, jakość i precyzję wykończeń. Biustonosze Nylonessy są produkowane tradycyjnymi metodami, toteż nie ma tu miejsca na masówkę. Miseczki zszywa się ręcznie, po gorseciarsku, nie stosujemy masowych misek-odlewów o nieanatomicznych kulistych formach. Taka manufaktura gwarantuje niepowtarzalność produktów i dużą elastyczność dopasowania do upodobań klienta. Nasze staniki są szyte z wysokogatunkowych dzianin, szyfonów, koronek i haftów. Bielizna i pończochy marki Nylonessa od samego początku istnienia są zamawiane przez prestiżowe butiki z Wielkiej Brytanii, Niemiec (bullet, garterbelt, girdlette, waspie, nylony Eva), Belgii, USA, Szwajcarii (nylony Eva, pasy Edith, pasy Erica , bikini Erica) i Ukrainy.



MD : A od jakiego stanika zaczęła się przygoda Nylonessy z biustonoszami?
AG : Pierwszym stanikiem był oczekiwany długo przez nasze klientki bullet bra z charakterystycznymi spiralnymi przeszyciami na misce. Z czasem okazało się, że stosunkowo niewiele kobiet jest na tyle odważnych, by nosić inne staniki,  niż narzucone przez dzisiejszy przemysł modowy biustonosze o miseczkach w kształcie kulek. Dlatego aktualnie szyjemy do kompletu z pasem i majtkami każdy typ biustonosza, w dowolnym rozmiarze (obwiednia jednej z piersi 16-33 cm; obwód pod biustem 55-110 cm). Ale niektóre staniki w kolorach i rozmiarach popularnych często są w magazynie dostępne w 24h (można je wybrać z rozwijanej listy i dodać do koszyka).



MD : Pobieranie wymiarów to bolączka wielu z nas. Jedna marka mierzy głębokość miski przez środek, druga na zewnątrz, trzecia jeszcze inaczej... jaką rozmiarówkę stosuje Nylonessa?
AG : Najważniejsze jest staranne ustalenie wymiarów: oprócz obwodu pod biustem kluczowa jest obwiednia każdej z piersi, ale proszę pamiętać, że nasza tabela ze strony Nylonessa.pl  obejmuje tylko fragment naszej rozmiarówki. Nasze biustonosze są ściśle dopasowane: obwód pod biustem = rozmiar, np. 80 cm pod biustem to rozmiar 80 (miska w w zależność od wielkości piersi). Dlatego zazwyczaj panie u nas nabywają stanik o 1-2 rozmiary (5-10 cm) większy niż rozmiar biustonosza zakupionego w sieciowej sprzedaży (elastyczny stanik czasem już na początku rozciąga się 50-100%, a w wyniku użytkowania jest jeszcze gorzej, tzn. jak się podniesie rękę do góry wychodzi dołem z pod kołyski pierś). Pani, która ma pod biustem 80 cm i obwiednię piersi 26 cm zazwyczaj nosi elastyczny biustonosz w rozmiarze 70F.  Wg naszej rozmiarówki będzie miała rozmiar 80D (co oznacza, że nadal miseczka ma 26 cm, ale naciąg stanika ma dokładnie tyle ile trzeba, czyli 80 cm).

[EDIT] Xuenlyom pochwaliła się nam na Bratabase zakupem stanika od Nylonessy - poprosiła o taki, który rozciągnie się do 75 cm i otrzymała rozmiar 75E (jej rozmiar UK to 65J), który w spoczynku ma 65cm, a w naciągu 85. Oopsy Daisy. Chyba przeszła mi ochota na eksperymenty.

(kliknij, aby powiększyć)

MD : Biorąc pod uwagę tragikomiczne problemy biuściastych z tabelami rozmiarowymi polskich marek brzmi to niemal jak sen, który się ziścił. A co, jeśli nie umiemy się wymierzyć lub jesteśmy 'niestandardowe' ?

AG : Czasami też, jeżeli pobranie wymiarów jest trudne lub niemożliwe, przysyłany jest do nas ulubiony biustonosz, z którego "ściągamy" wymiary, a jak trzeba, to i fason (najczęściej w ten sposób zamawiają zestaw bielizny mężczyźni pragnący zrobić prezent swoim partnerkom).



MD :  Słyszycie, panowie? Akurat niedługo trzeba będzie zacząć myśleć o prezentach Gwiazdkowych ;) a jakie kroje oferuje Nylonessa?
AG : W zależności od rodzaju biustu proponujemy krój klasyczny, balkonetki lub plunge, z niższą lub wyższą kołyską (np. zapięcia od 2 do 12 rzędów haftek (te ostatnie z fiszbinami pionowymi na obwodzie kołyski), miseczką miękką, usztywnianą lub pośrednią semi-soft, itp. Szyliśmy też nietypowe biustonosze, np. niesymetryczne (z różną długością każdego skrzydełka i ramiączka dla pań po operacjach kręgosłupa) czy dla 95 letniej pani biustonosz full-cup bez fiszbin. Nierzadko też współpracujemy z krawcowymi mody ślubnej, dobierając wysokość miski biustonosza do dekoltu sukni, a rozmiar sukienki do wyszczuplonej pasem waist chincher sylwetki. Aktualnie pracujemy nad corselette - połączeniem pasa/majtek do pończoch z biustonoszem. Biustonosze Nylonessa podzielono na trzy kategorie: plunge, balcony i classic. Staniki ze wszystkich kategorii mogą mieć zarówno miseczki miękkie (soft) jak i usztywniane (padded). Fason plunge cechują blisko osadzone miseczki, niższy mostek i skośnie cięte miski. Balkonetki mają wyższy mostek i prosto osadzone miski. Zarówno plunge jak i balkonetki mogą mieć niższe lub bardziej zabudowane miseczki. Classic bras to staniki tradycyjne mające pełną zabudowaną miseczkę - full cup, wysoki mostek i ramiączka prawie centralnie wszyte nad sutkami. Biustonosze o szpiczastej miseczce point bra i full-cup, w tym legendarne bullet bras, są wykonywane na bazie oryginalnych wykrojów z lat 50. XX w.

Nasze obecne kroje mają swoje konkretne przeznaczenie.  Biust jędrny jest idealny do balkonetek. Piersi dojrzałe, już mniej jędrne, będą dobrze wyglądać w biustonoszach classic o pełnych miseczkach. Nasze plunge są uniwersalne, chociaż niektóre obfitsze biusty nie zawsze dobrze w niż leżą. Duże piersi prezentują się najlepiej w balkonetkach z wyższymi miskami.

MD : Dziękujemy pięknie za rozmowę :)

Zastanawiam się nad kupnem klasycznego biustonosza Garterina - ma zatrważającą cenę 230 zł (czyli mniej więcej tyle, co Masquerade po 5 przecenach), a pasujące figi kosztują dodatkowe 99 zł. Szczęśliwie istnieje coś takiego jak zwroty, ale mówiąc szczerze - kusi mnie bardzo. Trochę bawi mnie fakt, że zgodnie z tabelkami potrzebuję 75C... lub 70E.

 

Dziewczyny, jakie jest Wasze zdanie? Warto?

09.09.2016

Calvin Klein Komplet Staniczek Majteczki Replika Taniutko KOLORY ROZMIARKI PRIV!!! NIE PODRUPKA!!!!

"Nowy, bardzo ładny, zgrabny kupiony w firmowym sklepie stanik Chanel w rozmiarze 75B. Po zakupie od razu odcięlam metke z tyłu, bo podczas mierzenia drapała. Ani razu nie ubrany. Ładne, delikatne logo z cyrkonii na samym środku oraz na prześlicznych, delikatnych ramiączkach. Delikatny, elastyczny materiał-jak satynowy, miseczki delikatnie usztywniane (bez push-up) Polecam, warto:)(źródło)


Przeczytawszy takie ogłoszenie na OLX wysłałam do sprzedającej maila z zapytaniem, czy to na pewno oryginał. Odpowiedź jak niżej, ale zdjęcia same są cudowną i szczerą odpowiedzią - pominę fakt ubierania stanika. W brasferze siedzę od 2010 roku i jako żywo nie widziałam nigdzie żadnych ciuszków dla staników, w które je można ubierać. Nie wiem, może Chanel takie ma w ofercie.







Tak mniej więcej wyglądają oferty sprzedaży podrabianych kompletów bielizny. Dziewczyny kupują je, głównie na Facebooku, OLX, Vintedzie albo Szafie, zachęcone logiem i ceną odpowiadającą zazwyczaj kompletowi marki średniopółkowej typu Kinga. Ostatnio największym powodzeniem cieszy się Bogu ducha winny Calvin Klein, być może za sprawą koszmarnej kampanii reklamowej z Justinem Bieberem. Pomijając fakt, że CK dawno przestało być marką luksusową, skoro ich kolorówkę można kupić w Pepco, to moim skromnym zdaniem kupowanie podróbek jest po prostu obrzydliwe. Nie waham się użyć tego słowa, a to z kilku powodów.

Kupując podróbkę kradniesz czyjś zarobek. Jeśli projektant X włożył czas i wysiłek w stworzenie czegoś, co Ci się podoba, to albo to kup, albo uszyj sobie sama - bez logo. Jako była właścicielka małej marki modowej czuję to szczególnie; zrobienie ubrania czy biżuterii samemu, od podstaw, to godziny pracy. Krojenie, szycie, przymierzanie, mockupy (makiety), szukanie materiałów, szukanie inspiracji, rozwiązywanie problemów z konstrukcją - to wszystko są dziesiątki godzin, za które wynagrodzenie dostawałam dopiero, gdy ktoś kupił to, co stworzyłam. Nie miałam żadnego problemu z tym, że kogoś nie stać na moje rękodzieło, niech się nauczy tego i owego i zrobi sam. Ale gdybym zobaczyła, że ktoś nosi coś, co wygląda jak mój wyrób, ma moje logo, ale nie zostało przeze mnie wykonane - trafiłby na Wall Of Shame. Kradnąc czyjś projekt kradniesz także jego reputację, bo podróbka po kilkunastu użyciach będzie prawdopodobnie wyglądała jak szmata. W tym momencie nie kupię sobie już torebki Korsa, bo jak widzę te dziesiątki dziewczyn z podróbkami, to wiem, że z automatu wszyscy założą, że ja także noszę podróbkę. I nie jestem w tym myśleniu sama.






Niby Louis Vuitton







Niby Louis Vuitton


Niby Tommy Hilfiger


Kupując podróbkę wspierasz niewolnictwo. Fejki są produkowane w sweat shopach, czyli wielkich zakładach krawieckich, w których za głodowe pensje pracują dorośli i dzieci. Dostając kilka dolarów miesięcznie (!) nie mają innej możliwości, jak zapożyczać się (często u szefostwa), wskutek czego stają się w gruncie rzeczy niewolnikami; nie mogą się zwolnić, bo umrą z głodu, ale pracują tak naprawdę za darmo, bo pensję oddają szefowi. Czy naprawdę chcesz nosić fałszywe stringi (uuch) Vuittona wiedząc, że prawdopodobnie uszyło ją sześcioletnie dziecko za miseczkę fasoli? Nieraz i nie dwa czytaliśmy o zawalonych halach fabryk podróbek, przymusowych aborcjach pracownic, zatruciach toksynami i wypadkach śmiertelnych przy pracy z powodu braku jakiegokolwiek BHP. 'Oszczędność' w postaci kupowania podróbki nie jest warta wspierania handlu ludźmi, wykorzystywania dzieci i ignorowania podstawowych zasad bezpieczeństwa przy pracy. Zatłoczone hale, brak klimatyzacji, brak odzieży ochronnej, apteczki, lekarza na terenie zakładu, gwałty, pobicia - to codzienność dla pracowników sweat shopów.






Niby Louis Vuitton





Niby Victoria's Secret



Niby D&G

Kupując podróbkę komunikujesz wszem i wobec, że masz zły gust. Koniec kropka, kupowanie (świadome) podrabianych rzeczy jest jak ogłoszenie, że lubisz stringi ze złotej ceraty noszone na czarne, obcisłe, przezroczyste legginsy. Kupowanie fejków jest tak samo trendy i jazzy jak noszenie skarpetek do klapek Kubota. To jest po prostu strasznie, strasznie słabe. I tak, to naprawdę widać, że ta torebka nie jest prawdziwa. Kiedyś kupiłam w second handzie fałszywego Luisa Vuitona, który udawał model Speedy. W celach edukacyjnych rozprułam go. Cerata, która po jednej stronie udawała charakterystyczny brązowo - beżowy monogram, na drugiej była zadrukowana na różowo i miała wielkie loga Chanel. No cóż, podróbkowicze bywają kreatywni. Miałam też kiedyś koleżankę w liceum, która do swojej torebki Juicy Couture doczepiła breloczek Chanel. A raczej wiszące na obłażącym ze 'złota' łańcuszku różowe kuleczki z równie obłażącym logiem Chanel. Spytałam, po co to robi, skoro stać ją na oryginał. 'Bo mi się podoba.' Nie podobało się nikomu innemu.


Niby D&G


Niby Gucci


Niby Gucci

Kupując podróbkę narażasz swoje zdrowie. Prawdziwy model Diora musi przejść badania odnośnie poziomu pestycydów, metali ciężkich  i innych szkodliwych substancji, bo inaczej komisja handlu zjadłaby firmę żywcem i nałożyła milionowe kary. Podróbka Diora może być uszyta z czegoś, czym wycierało się azbestowy dach. Przesadzam? A skąd wiesz, masz jakiś atest, certyfikat? I nie, to nie jest tak, że jedno i drugie zeszło z tej samej linii produkcyjnej w Guangzhou. To ploty rozsiewane przez producentów podróbek; skoro i fejk i oryginał to to samo, to po co przepłacać? Zastanów się, kto zarabia na tych przekonaniach, bo na pewno nie jest to oryginalny brand. Jeśli chcesz loga / wyglądu za małe pieniądze, szukaj na aukcjach i w lumpeksach. Na Allegro prawdziwego Diora kupisz za 20 zł (co prawda w rozmiarze 85B, ale zawsze), wystarczy dobrze przepatrzyć oferty i zdjęcia, a w lumpku za jeszcze mniej - moje trzy pary pończoch od Diora właśnie pozdrawiają, kupione zafoliowane za 2zł / sztuka. Potwierdzenie ich oryginalności u producenta zajęło niewiele czasu. Dolce & Gabbana także da się kupić - taniej niż replikę CK.






 Niby Chanel






 Niby Chanel

Kupując podróbkę wspierasz szarą strefę. Myślisz, że buticzanki z Facebooka odprowadzają podatki? Podpowiem; nie, bo wtedy Urząd Skarbowy musiałby wiedzieć, że sprzedają fejki. Kupując od buticzanki fałszywą Chanel napędzasz oszustwo podatkowe, które skutkuje ni mniej, ni więcej tylko tym, że brak kasy na drogi, szpitale (pet peeve, głupie Ministerstwo Zdrowia, głupi NFZ), szkoły i wszystko inne.

Jeśli zaś chodzi o samą bieliznę, to zrobiłam bardzo dokładny research. Podrabiana bielizna (albo, w żargonie branży, counterfeit lingerie), to, jak się wydaje, plaga w branży tekstylnej. Coraz więcej brandów opatruje swoje produkty hologramami i często zmienia ich metki, aby można było łatwiej rozpoznać oryginalny produkt. Marka Lola Luna, czyli producent eksluzywnej bielizny erotycznej - możecie kojarzyć ich otwarte stringi z perełkami - musiała wycofać swój model Guil, ponieważ był tak często podrabiany, że niska jakość podrobek zaczęła wpływać na wizerunek firmy.

Lola Luna Guil

Model Guil by Lola Luna


Podróbka Loli Luny

eBay publikuje już specjalne poradniki, z których dowiedzieć się możemy, że na przykład La Perla nigdy nie sprzedaje swoich produktów jako Ex High Street, czyli dead stocki, niesprzedany towar z kolekcji sprzed lat. Często gęsto podróbki sprzedawane są jako dead stocki właśnie. Australijska firma Obviously Apparel dołącza do swoich produktów specjalny kod, dzięki któremu można zweryfikować na stronie internetowej oryginalność majtek czy slipek. Victoria Secret, marka słynąca z maleńkiego zakresu rozmiarów ale fejmu jak glob długi i szeroki, także jest podrabiana, a poradnik jak uniknąć fejka znajdziecie w poniższym filmiku. Trochę to dla mnie dziwne, bo jakość bielizny VS jest podobna do bielizny z H&M, ale najwidoczniej kulturowy fenomen tej marki zrobił z niej obiekt podróbkoróbstwa. 




Nie będę tutaj roztrząsać kwestii plagiatów, ponieważ napisałam o tym w poście o Bonprix - być może w przyszłości usiądę nad tematem na dłużej. Szukając fotek do tekstu zauważyłam też mocno upierdliwy trend: marki małe nazywają swoje modele 'Gucci', 'Chanel' i 'Prada', oraz odmianami innych nazw (Gabbiano, Gucciana, Chanell), ażeby fanki fejków chętniej je kupowały i, jak zakładam, żeby przydać blasku swoimi mało ciekawym projektom. W tym momencie po wpisaniu 'Gucci' w wyszukiwarkę Allegro wysypują mi się oferty rajstop (nawet niezbyt szkaradnych), firmowanych nazwiskiem Patrizia Gucii, która z Maurizio Guccio, założycielem sławnej marki, nie ma nic wspólnego. Żenua żenuę żenuą pogania.

I na koniec - przegląd twórczości okołobieliźnianej podróbkowiczów. Naprawdę, dziewczyny - żal biustu / tyłka / stóp na takie wynalazki. Dziękuję Annie z bloga Podróbkowo Wielkie (obecnie JestPięknie) za dzielne szukanie przez wiele lat fotek tych koszmarków - znaczna część z tej galeryjki to jej znaleziska. Źródła wszystkich zdjęć są tutaj (coś Pinterest nie chce współpracować i się nie ładuje widget, przepraszam za to serdecznie).

























Dwa poniższe zdjęcia przedstawiają hybrydy - ni to torebka, ni to gorset / stringi wystające znad paska spodni, znane jako ogon płetwala. Ot, krotochwila.